Zobacz mój nowy blog na www.onet.pl

Przemówienie na Kongresie Założycielskim Polskiej Lewicy.
Łódż, 5 stycznia 2008 r.
Przemówienie Leszka Millera na Kongresie Założycielskim
Polskiej Lewicy w Łodzi. (fragmenty)

Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy!

Polska Lewica rodzi się spontanicznie, z potrzeby rozumu i odruchu serca. Te właśnie uczucia przywiodły nas do gościnnej sali Łódzkiego Domu Kultury. Jesteśmy jeszcze pospolitym ruszeniem, które przybywa na ratunek lewicy, ale rozumiemy, że jak najszybciej musimy się zmienić w regularną armię, aby wygrywać bitwy, a nie tylko potyczki. Musimy jak najprędzej przeobrazić się w pełnokrwistą partię polityczną.
Partia polityczna powstaje długo, ale najważniejsze, że początek jest już za nami. Dziś na pierwszym ogólnopolskim spotkaniu członków założycieli stawiamy kolejny ważny krok. Nie tracimy czasu czekając na decyzję sądu rejestrowego, ale tworzymy struktury i program, który zawiedzie nas w przyszłości do zwycięstwa wyborczego.

Przeszłość

Każda partia koncentruje się na wyzwaniach przyszłości, ale nie może uciec od oceny przeszłości. W przeciwieństwie do innych partii lewicowych nie czujemy lęku przed mówieniem o Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i jej dokonaniach. Nie zamierzamy biernie przyglądać się niszczeniu dorobku wielu milionów Polaków. Z najwyższym szacunkiem odnosimy się do ludzi, którzy po tragicznej wojnie Polskę budowali, uznając, że przede wszystkim była to Polska, a dopiero potem Polska Ludowa.
Pamiętamy o wysiłku naszych rodaków i głębokich zmianach społecznych, jakie zaszły w Polsce tamtego okresu. Widzimy i rozumiemy potrzebę obrony wszystkich tych, którzy kierując się dobrem Ojczyzny odbudowywali ją z wojennych zgliszczy, zagospodarowali Ziemie Odzyskane, wznieśli setki i tysiące nowych mieszkań, fabryk, szkół, szpitali, gmachów uniwersyteckich i instytutów naukowych.
Ludzie, którzy tworzyli Polskę Ludową, nie są płatnymi pachołkami, których trzeba się wstydzić, ale ludźmi, którzy na swój sposób pojmowali patriotyzm.
Były wówczas dwa wyjścia: albo iść do lasu i dalej zabijać, w przekonaniu, że wojna się nie skończyła, albo odbudowywać kraj. Patriotyzm tych, którzy wtedy budowali podwaliny Polski Ludowej nie jest gorszy od tego, który dziś dominuje i jest nagradzany.
Mówimy ludziom pracy z dawnej Polski: Przestańcie mieć poczucie winy i przestańcie się wstydzić, że budowaliście swój kraj, w takich warunkach, w jakich to było możliwe. Polska była taka, jaka była, albo by jej w ogóle nie było.
Pracowaliście dla legalnego państwa polskiego. Możecie być dumni z pracy dla kraju, ze zdobytych kwalifikacji, ze swojej młodości.
Historia tego okresu ma także swoje ciemne strony, które potępiamy i których nie będziemy pomijać milczeniem. Jednak wykluczając czasy stalinowskie, w Polsce nie było krwawego terroru. Władza pozwalała na wiele, nie pozwalając jednocześnie na zmianę władzy.
Przejście do systemu demokracji parlamentarnej nie dokonało się drogą przemocy i rewolucji, ale umowy przy Okrągłym Stole. Porozumienia tam zawarte rozpoczęły nową kartę w historii Polski i na zawsze zapisały się złotymi zgłoskami w polskiej historii. Okrągły Stół to dla nas przede wszystkim symbol zwycięstwa i kompromisu nad politycznymi różnicami. To na tym fundamencie pragniemy budować Polską Lewicę.
Dumnej i współczesnej Polski nie da się zbudować anachronicznymi sloganami, odwołującymi się do czasów okupacji i rozbiorów. Nie możemy ciągle pokazywać, że nie podnieśliśmy się z traumy zaborów i okupacji. Dziś nikt z silnych narodów nie opowiada o swoich słabościach. Czas skończyć z celebrowaniem rocznic wydarzeń tragicznych, martyrologii podsycającej nastroje wrogości między ludźmi i narodami. Czas zacząć ukazywać pozytywne fakty z naszej przeszłości, zwycięskie walki i skuteczne zmagania. Nie ma nic bardziej irytującego, od taniego patriotyzmu i kiczowatej martyrologii.
Trzeba przywrócić proste kryterium patriotyzmu, tzn. patriotą jest ten, kto zrobił coś dobrego i pożytecznego dla kraju.

III Rzeczpospolita

Tak, jak doceniamy wysiłek ludzi pracy w odbudowie kraju, tak doceniamy znaczenie budowy nowej Polski. Mówimy zatem Polakom: Mamy wszyscy prawo do wielkiej satysfakcji. Nowa Polska, III Rzeczpospolita w odróżnieniu od PRL powstała z naszego suwerennego wyboru. Jest naszym wspólnym dobrem i wielkim sukcesem.
W krótkim czasie osiągnięto strategiczne cele zainicjowanej przy okrągłym stole transformacji ustrojowej. Polska jest dziś krajem wolnym i suwerennym, państwem demokracji parlamentarnej, rozwiniętej gospodarki rynkowej, silnego samorządu terytorialnego, członkiem NATO i Unii Europejskiej. W tych wszystkich osiągnięciach partie polskiej lewicy mają znaczący udział, a w przyjęciu Polski do Unii Europejskiej wkład decydujący. To powód do dumy i przepustka do przyszłości.
III Rzeczpospolita łączy też w ważnych chwilach ludzi o różnych barwach politycznych. W 2003 roku w Atenach Traktat Akcesyjny podpisywany był przez dwóch ludzi lewicy, Leszka Millera i Włodzimierza Cimoszewicza. W 2007 roku Traktat Reformujący podpisywało dwóch ludzi prawicy, Donald Tusk i Radosław Sikorski. W jednym i drugim przypadku chodziło o polską rację stanu i nasz interes narodowy.
To prawda, że w ludzie pracy w tym okresie ponieśli największe cierpienia i wyrzeczenia. Najbardziej ze wszystkich odczuli ból transformacji. Trud i wysiłek nie poszły jednak na marne. Teraz, budując dalej III Rzeczpospolitą trzeba zapewnić więcej godności i sprawiedliwości, aby człowiek, obywatel czuł się dobrze we własnej ojczyźnie. Trzeba budować państwo bez lustracyjnych stosów, bez podziału na życiorysy lepsze i gorsze. Bez rytualnych sporów i konfliktów, które nie mają żadnego znaczenia dla naszej przyszłości.
Chcemy Polski otwartej, demokratycznej i sprawiedliwej, w której każdy głos zostanie wysłuchany, a każdy pogląd uszanowany. Trzeba budować kraj, gdzie zadaniem najważniejszym jest dostatnie życie obywateli, równe szanse w młodości oraz spokój i szacunek w starości.
Polska, jakiej pragniemy to kraj równych szans, w którym wolnym zarówno politycznie jak i ekonomicznie jest każdy bez względu na zawartość portfela czy miejsce urodzenia. Chcemy budować państwo świeckie, wolne od prymatu jakiejkolwiek grupy wyznaniowej czy religii, oparte na silnych tradycjach republikańskich.

Polski problem nr 1.

Polska polityka ugina się pod ciężarem anachronicznych sporów, z których wynikają fałszywe priorytety i projekty szkodliwe dla przyszłości. Prawdziwym wyzwaniem jest trwały i szybszy niż w najbogatszych państwach Zachodu wzrost gospodarczy. To polski problem numer jeden i warunek zrównania jakości życia Polaków z obywatelami nowoczesnej cywilizacji europejskiej. To strategiczny cel, wokół którego powinna koncentrować się energia obywateli oraz wyobraźnia i umiejętności rządzących. To będzie najważniejsze zadanie programowe Polskiej Lewicy.
Wejście do Unii Europejskiej stwarza szanse wielkiej modernizacji naszego kraju. Polska ma jednak ogromny dystans do nadrobienia. Aby skrócić tę odległość, musimy rozwijać się znacznie szybciej niż najbardziej zasobne państwa Europy. Tak właśnie było w czasie dwukrotnych rządów lewicy. Rósł produkt krajowy i spadało bezrobocie. W okresie rządów prawicy było odwrotnie. To dowodzi, że prawica może w Polsce rządzić, ale lewica musi najpierw na to zarobić.

Rynkowa gospodarka i socjalne państwo.

Aby dać szanse lewicowym marzeniom, najpierw trzeba dać szanse gospodarce. Ona zaś nie jest czuła na zaklęcia. Pozostaje wrażliwa tylko na prawa ekonomiczne.
Świat walk klasowych XIX i XX wieku należy do przeszłości. Spór między wolnym rynkiem, a socjalizmem został rozstrzygnięty. Lewica historyczna ignoruje ten fakt, lewica nowoczesna przyjmuje go do wiadomości. Socjalizm przegrał na polu ekonomii, ale zachował swój urok w odwiecznym marzeniu o sprawiedliwości i równości. Potrzebę równości można realizować tylko w warunkach wolności, a nie odwrotnie. Właściwa droga wiedzie od wolności człowieka i wolności rynku do sprawiedliwego państwa socjalnego.
Nie należy bać się, ani zwalczać rynku. Zamiast walczyć z rynkiem trzeba określić, w jakich sferach zapewnienie usług społecznych jest ważniejsze niż zysk, a to oznacza pozostawienie tych sfer w gestii państwa. Chodzi zwłaszcza o edukację i ochronę zdrowia, które muszą być objęte opieką i interwencją państwa. Aprobata gospodarki rynkowej nie może jednak oznaczać zgody na społeczeństwo rynkowe. Mówimy, więc TAK dla gospodarki rynkowej i NIE dla społeczeństwa rynkowego. NIE dla urynkowienia społeczeństwa, bo człowiek i przynależne mu dobra nie są dla nas towarem.
Pamiętając, że gospodarka ma służyć człowiekowi, a nie człowiek gospodarce, trzeba tworzyć tyle wolnej konkurencji ile potrzebuje gospodarka. Tyle sprawiedliwości społecznej ile potrzebuje człowiek.

Przeciw wykluczeniu.

Nie ma szybkiego i stabilnego rozwoju bez sprawiedliwego podziału. Sprawiedliwy podział to budowanie państwa, którego obywatele mają zapewniony udział w owocach rozwoju. Gdzie nikt nie jest pozbawiony nadziei i pozostawiony samemu sobie w poczuciu bezradności i podeptanej godności.
Nikt nie może być wykluczony ze społeczeństwa i owoców wzrostu gospodarczego bez względu na religię, pochodzenie, płeć czy orientację seksualną. Każdy powinien mieć równy dostęp do rynku pracy, edukacji i innych dóbr publicznych. Trzeba budować społeczeństwo, które włącza, a nie wyklucza.
Trwały i wysoki wzrost gospodarczy nie tylko gwarantuje likwidację cywilizacyjnego dystansu. Umożliwia także pozyskanie środków na realizację lewicowego programu społecznego. Wzrost gospodarczy, o jaki zabiegamy służyć ma przede wszystkim likwidacji biedy, wszelkich form wykluczenia i rozwarstwienia społecznego. Ma przeciwdziałać eliminacji z życia społecznego nie tylko jednostek najsłabszych, ale i całych grup zawodowych bądź środowiskowych. Chcemy wzrostu gospodarczego, którego owoce konsumują wszyscy obywatele, także pracownicy budżetówki, robotnicy i emeryci.
Trzeba budować społeczeństwo pracy, a nie zasiłków. Społeczeństwo zasiłków jest bierne i biedne, społeczeństwo pracy może być aktywne i coraz bogatsze. Każda praca jest lepsza od bezrobocia, każde wynagrodzenie, nawet minimalne, jest lepsze od najwyższego nawet zasiłku.
Podwyższenie płacy minimalnej, dopłaty do rent i emerytur, wyrównanie szans młodzieży poprzez państwowy system stypendialny i rzeczywiste egzekwowanie obowiązku szkolnego od 6 roku życia do pełnoletniości - to mechanizmy, dzięki którym państwo może zapewnić dziś wszystkim Polakom większy udział w korzyściach płynących ze wzrostu gospodarczego.

Obywatel silniejszy niż państwo.

Tylko państwo wolnych i świadomych obywateli może podołać stojącym wyzwaniom jednoczącego się świata. W relacjach państwo - obywatel trzeba wzmacniać obywatela, a nie państwo. Państwo jest już dostatecznie mocne, a obywatel zbyt słaby. Obywatel nie może odwracać się od państwa, a państwo nie może w nim postrzegać swojego wroga.
Obywatel nie może być poddanym państwa, lecz świadomym jego partnerem chronionym przed nadużyciami i przewagą z jego strony. Na pytanie: Czy Polska liberalna? czy Polska solidarna? odpowiadamy - Polska obywatelska.
Chcemy Polski obywatelskiej, w której obywatel będzie patrzył z góry na władzę, a nie odwrotnie. Potrzebujemy jak najwięcej władzy dla samorządów i jak najmniej dla urzędów. Polska musi być oddana w ręce jej obywateli.
Niezbędne jest dalsze ograniczenie roli wojewodów do organu przedstawicielskiego władzy centralnej i przekazanie części ich prerogatyw wykonawczych i kontrolnych urzędom marszałkowskim. Marszałek województwa jest gospodarzem terenu i na nim spoczywa odpowiedzialność za rozwój regionu.
W celu zapewnienia możliwie szerokiego udziału obywateli i organizacji społecznych w wyłanianiu władz samorządowych niezbędne jest zlikwidowanie w przypadku wyborów do sejmików województw progów wyborczych, a w przypadku wyborów do rad gmin i dzielnic wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Działania te pozwolą, na odpolitycznienie samorządów i zwiększenie udziału we władzach lokalnych licznym grupom mieszkańców zrzeszonym w niepartyjne komitety wyborcze.

Edukacja i zdrowie.

W Polsce do niedawna zagrożone były podstawowe idee oświecenia, związane z rozumem i nauką. Edukacja znajdowała się w rękach ludzi z epoki kontrreformacji. Teoria ewolucji była podważana i negowana, a w miejsce szkoły otwartej na wiedzę, wprowadzano szkołę opartą na zasadach dogmatu. Rysował się regres w budowie społeczeństwa edukacyjnego, które jest w stanie szybko przyswajać niezbędne dla rozwoju informacje, ale również odpowiednio je analizować i wyciągać z nich właściwe wnioski. Chcemy wierzyć, że do tych praktyk polska edukacja już nie wróci.
Równy i niezależny od sytuacji materialnej dostęp do nowoczesnego wykształcenia ma najważniejsze znaczenie dla realizacji idei sprawiedliwości społecznej. Obowiązek państwa zapewnienia bezpłatnej edukacji musi być utrzymany.
W centrum reformy ochrony zdrowia musi znajdować się pacjent. Życie obywateli chronione musi być przez państwo zawsze, nie tylko dla realizacji ideologicznych czy religijnych celów. Opieka zdrowotna musi być tak zorganizowana, aby nikt nie musiał czekać miesiącami na zabieg, drżeć ze strachu, że lekarz odejdzie od jego łóżka i już nie wróci do pracy.
Najbardziej zadłużone szpitale muszą uzyskać pomoc finansową pod warunkiem przyjęcia programów naprawczych. Należy również uwolnić rynek ubezpieczeń zdrowotnych, umożliwiając działanie ubezpieczalniom pomnażającym środki pochodzące z indywidualnych ubezpieczeń zdrowotnych Polaków.
To w rękach każdego pacjenta powinno leżeć prawo wyboru przychodni bądź szpitala, w którym chcemy się leczyć, bez względu czy będzie to szpital prywatny, państwowy czy samorządowy. Jednocześnie wprowadzony zostanie państwowy system ubezpieczeń zapewniający bezpłatną opiekę zdrowotną, dla ludzi nieobjętych ubezpieczeniem zdrowotnym.

Rozdział kościoła od państwa.

Konieczny jest wyraźny rozdział kościoła od państwa. Administracja państwowa nie może spełniać się na ołtarzach.
Postawy światopoglądowe nie mogą dzielić obywateli na lepszych i gorszych i nie mogą podlegać ocenie struktur państwa. Religijne normy moralne powinny być wzorem postępowania dla wierzących, a nie wzorcem dla stanowionego prawa.
Sprzeciwiamy się nauczaniu religii w szkołach i wpisywaniu jej w kanon przedmiotów maturalnych bądź podlegających klasyfikacji. Egzamin może być tylko z wiedzy, a nie z wiary, która wiedzą nie jest.
Niemoralne jest postępowanie kościoła, gdy jednych zmusza do rodzenia, a innych próbuje pozbawić tej możliwości. W in vitro nie chodzi o zabijanie życia, a przeciwnie, o desperacką walkę o życie. Państwo ma obowiązek ostrego sprzeciwu wobec kościoła atakującego wolność obywateli do decydowania w sprawie własnej płodności.
Nie katolicyzm jest naszym wrogiem, a katolickie kołtuństwo i sekciarstwo. Takie właśnie cechy każą dostojnikom kościoła wypowiadać się z pychą i arogancją, a to o ujadających kundelkach, a to o tym, że kto nie zgadza się z biskupami może sobie poszczekać. Kościół rozpoczął krucjatę przeciwko państwu i jego obywatelom. To jest krucjata, prowadzona przez niedemokratyczną instytucję, z demokratycznym państwem. Jeśli biskupi chcą uprawiać politykę, to proszę bardzo, ale muszą stanąć do wyborów.

Państwa Zjednoczone Europy.

Polska dobrze wykorzystuje obecność w Unii Europejskiej. Dzięki Unii gospodarka przyspieszyła, a społeczeństwo wyrwało się z wysokiego bezrobocia. Po wejściu do grupy Schengen jak najszybciej powinniśmy przyłączyć się do strefy euro.
Europa potrzebuje silniejszej integracji. Unia Europejska jest potęgą gospodarczą, ale musi być także potęgą polityczną. Unia efektywna to związek państw mówiących jednym głosem w polityce zagranicznej, promujących w skali globu europejski model pokoju, bezpieczeństwa i rozwoju. Zjednoczona Europa to bezpieczna przyszłość, z której z każdym dniem pełniej korzystamy.
Europa, do której dążymy to wolne i niepodległe państwa skupione w Federacji Państw Zjednoczonych Europy czerpiących swoje bogactwo z różnorodności skupionych w niej narodów. Traktat Reformujący, w którym upatrujemy ważny krok w jednoczeniu Europy powinien stworzyć skuteczne instytucje, zrozumiałe mechanizmy decyzyjne i odpowiednią demokratyczną legitymację. Karta Praw Podstawowych niepodpisana przez obecny rząd znajduje pełną akceptację Polskiej Lewicy.
My, Polacy musimy definitywnie rozstać się z sądami, że pozostajemy przedmurzem Europy, że jesteśmy narodem wybranym lub też, że mamy jakąś szczególną misję do spełnienia. Trzeba jak najszybciej upodabniać się do nowoczesnej Europy. Tylko wtedy tysiące najnowszych emigrantów będzie chciało powrócić, a inni będą rzadziej wyjeżdżać.
Kiedy podpisywałem traktat akcesyjny wprowadzający Polskę do Unii Europejskiej umożliwiłem wielu ludziom wolny wybór kraju, w którym chcą się osiedlić i pracować. Swobodny wybór miejsca pracy i miejsca zamieszkania symbolizuje samą ideą integracji. Obywatele krajów unijnych nie są zmuszani do opuszczania swoich krajów, ale mają możliwość wyboru. Wyboru do wyjazdu, do pozostania za granicą lub powrotu do kraju. Jeśli Polska będzie przypominać najwyżej rozwinięte kraje Europy, nasi rodacy swoje marzenia i kapitał ulokują we własnej ojczyźnie. Jeśli nie, znajdą sobie ojczyznę gdzie indziej. Nie apele i zaklęcia, a modernizacja Polski skłoni nowych emigrantów do powrotu.

Wyostrzać, a nie zamazywać.

Główne siły polityczne ciążą do centrum sceny politycznej. Następuje też zacieranie podziału na lewicę i prawicę, co pozbawia obywateli realnego wyboru. A przecież polityka jest wyrazem różnic, które mają miejsce w sferze publicznej. Będziemy te różnice wyostrzać, a nie zamazywać, bowiem służy to, jakości demokracji.
Kiedy ludzie tracą możliwość identyfikacji z jasno określonymi stanowiskami lewicowymi i prawicowymi, padają łupem prawicowych populistów przedstawiających się, jako alternatywa. Przykładem jest PiS i idea IV RP.
Będziemy stawać zawsze do konfrontacji, gdy trzeba będzie bronić konstytucji, praw człowieka i obywatela, liberalno-demokratycznych zdobyczy, prawdy o PRL i III Rzeczpospolitej, odwetowym zapędom prawicy, awanturnictwu politycznemu, polowaniom na osobistości o niezależnych poglądach, chronić ludzi przed prawicowymi bojówkarzami, dyskryminacją za przekonania, nietolerancją wyznaniową i obyczajową.

Polska Lewica.

Polsce potrzebna jest silna lewica umiejąca reprezentować ludzi pracy, którzy ponieśli największe cierpienia i wyrzeczenia w przemianach ustrojowych.
Jesteśmy lewicą dumną z dokonań swoich poprzedników. Z ich udziału w polskiej transformacji i zmian, które dokonali. Jesteśmy lewicą zwróconą twarzą do obywateli, poszukującą najlepszych rozwiązań wolnych od prawicowych dogmatów i populistycznych mitów.
Budujemy Polską Lewicę, ponieważ chcemy lewicy samodzielnej i niewystraszonej. Partii, która nie szuka usprawiedliwienia i nie przeprasza za swoje istnienie. Budujemy Polską Lewicę spontanicznie, z potrzeby rozumu i odruchu serca mamy świadomość trudności, jakie przed nami, ale również wiarę w powodzenie naszej inicjatywy. Polska Lewica to formacja otwarta na wszystkich bez względu skąd przychodzą
`PL` to litery, które godzą ludzi niezależnie od wyznawanych poglądów. Niezależnie od różnic pokoleniowych. Są ciepłym symbolem naszego wspólnego dobra - Polski.
Polska Lewica chce dobrze służyć Polsce!




Deklaracja łódzka Polskiej Lewicy.
Łódż, 25 września 2007 r.
We wtorek, 25 września br. odbyło się w Łodzi spotkanie sympatyków partii Polskiej Lewicy. Poniżej załączam treść przyjętej deklaracji.

Dlaczego tworzymy Polską Lewicę.

Ponieważ:
- chcemy lewicy samodzielnej i nie wystraszonej. Partii, która nie szuka usprawiedliwienia na swoje istnienie.

- nie wstydzimy się naszej przeszłości , nie wstydzimy się Polski Ludowej i nie pozwolimy, żeby ci którzy ją budowali byli lżeni i opluwani.

- mówimy ludziom pracy z dawnej Polski: Przestańcie mieć poczucie winy, że odbudowaliście swój kraj. Przestańcie się go wstydzić. Był on taki, jaki był, albo by go w ogóle nie było.

- uważamy, że stan wojenny był ` mniejszym złem`, uchronił Polskę od morza przelanej krwi i radzieckiej interwencji wojskowej.

- bronimy prawa do pamięci o udziale lewicy w budowie nowej Polski i pokojowych przemianach 1989 roku,

- bronimy III rzeczpospolitej, państwa wolnego i demokratycznego, rozwiniętej gospodarki rynkowej, silnego samorządu terytorialnego, członka NATO i Unii Europejskiej.

- uważamy, że ludzie pracy, którzy ponieśli największe cierpienia i wyrzeczenia w zmianach ustrojowych powinni mieć swoją polityczną reprezentację. Człowiek i przynależne mu dobra nie są dla nas towarem.

Nie zgadzamy się:
- na państwo prokuratorów i podsłuchów, totalnej inwigilacji i łamania praw człowieka.
- na zagrożenia demokracji i popioły lustracyjnych stosów.

- na odbieranie praw emerytalnych z powodów politycznych.

Chcemy:
- budować kraj, gdzie zadaniem najważniejszym jest dostatnie życie obywateli, równe szanse w młodości oraz spokój i szacunek w starości.

- świeckiego i laickiego państwa, wyraźnego rozdziału państwa i kościoła

- ściślejszej integracji europejskiej, Europy socjalnej, równej i demokratycznej.

- rozwoju gospodarczego, którego owoce konsumują wszyscy obywatele, także pracownicy budżetówki, robotnicy i emeryci.

- równego i niezależnego od sytuacji materialnej dostępu do wykształcenia. Ma to najważniejsze znaczenie dla realizacji idei sprawiedliwości społecznej.

- godnej przyszłości dla młodzieży. Pracy w kraju - nie za granicą.

- więcej godności i sprawiedliwości, aby człowiek, obywatel czuł się dobrze we własnej ojczyźnie.

- osądzenia i ukarania winnych śmierci naszej koleżanki, Barbary Blidy.

Budujemy Polską Lewicę. PL to litery, które godzą ludzi niezależnie od zmian ustrojowych. Niezależnie od różnic pokoleniowych. Są ciepłym symbolem minionego czasu i dobrym znakiem przyszłości. Polska Lewica - prawdziwa lewica chce dobrze służyć Polsce.


Łódź, dnia 25 września 2007 roku.









Decyzja o udziale w wyborach.
Łódż, 20 września 2007 r.

Zdecydowałem się na start w wyborach do Sejmu. Oto uzasadnienie, które przedstawiłem na konferencji prasowej w Łodzi.


Szanowni Państwo.

Przyjąłem zaproszenie Andrzeja Leppera do udziału w wyborach. Dziękuję za taką możliwość Panu i ludziom Samoobrony. Daje mi pan prawo, które odebrali mi moi niedawni przyjaciele i koledzy.

Będę mógł zapytać mieszkańców Łodzi czy mogę być dalej pomocny w rozwiązywaniu ich żywotnych problemów.

Trzy lata temu moja służba dla Łodzi została przerwana. Ale pozostały jej trwałe ślady. Dla mnie widoczne przede wszystkim w kontaktach i spotkaniach z tysiącami Łodzian. Licznych interwencjach i pomocy dla wielu ludzi, proszących mnie o wsparcie w najważniejszych dla nich sprawach.

Te ślady pozostały także w pomocy dzieciom, szkołom i placówkom wychowawczym jak np. wychowankom domu ze `Słonecznej Polany`.

Trwałe ślady to także obecność w Łodzi światowych gigantów zachęconych przez mój rząd jak Philips i Gilette.

Linii technologicznych uruchomionych przez Bosh-Siemens i Merloni.

Inwestycji znanych firm telekomunikacyjnych jak Telekomunikacja Polska, Era i Plus.

Wsparcie dla łódzkich przedsiębiorstw jak Fagum-Stomil, Polmos, Jotes, Alba i Lido.

W efekcie decyzji mojego rządu powstały w Łodzi wielkie ogólnopolskie grupy kapitałowe: BOT - Górnictwo i Energetyka, a także Polski Holding Farmaceutyczny.

Powstał także w Łodzi największy w Polsce Uniwersytet Medyczny.

Dzięki moim staraniom rozpoczęła się budowa nowego i nowoczesnego drugiego gmachu Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego.

To moja ekipa zainicjowała i zapewniła środki finansowe dla nowego budynku Filharmonii Łódzkiej oraz dla nowej, właśnie realizowanej łódzkiej Hali Sportowo-Widowiskowej.

Lotnisko na Lublinku otrzymało nowoczesny system naprowadzania samolotów w złych warunkach atmosferycznych, a Uniwersytet Łódzki udział w umowie offsetowej programu samolotu F-16.

W tamtym czasie ruszyła gigantyczna inwestycja: `Manufaktura`, która dzisiaj jest miejscem spotkań, zakupów i wypoczynku

Było to dla mnie zaszczyt, że nieżyjący już Witold Knychalski zaproponował mi wspólne prace nad zorganizowaniem w Łodzi corocznych edycji znanego dziś Festiwalu Dialogu Czterech Kultur - największego wydarzenia kulturalnego i bardzo ważnego sposobu promocji Łodzi w Europie i świecie.

W tamtym okresie Łódź stała się popularna w Europie: na moje zaproszenie odwiedzili ją znani politycy, jak kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, premier Rosji Michaił Kasjanow, czy komisarz ds. rozszerzenia Unii Europejskiej Guenter Verheugen.

Pragnę dalej wykorzystywać posiadane kontakty dla promocji Łodzi i pozyskiwania potrzebnych inwestorów. Dalej działać dla rozwoju i pomyślności naszego regionu. Wspierać to obdarzone wielkim charakterem, ambitne, przyjazne i gościnne, o niebanalnej historii miasto.

*******************

Jak mówił Andrzej Lepper nie wstępuję w szeregi Samoobrony. Nie jest to konieczne.

W trakcie wyborów chcę tworzyć nową lewicową formację. Będzie ona ofertą dla tych, którzy nie chcą lewicy niesamodzielnej i wystraszonej.
Utworzenie LiD-u było odgórną decyzją grupy polityczno - towarzyskiej. W przeciwieństwie do tego nowa partia `Polska Lewica` - rodzi się spontanicznie, z potrzeby rozumu i odruchu serca.

Polska Lewica - PL. PL to litery, które godzą ludzi niezależnie od zmian ustrojowych. Niezależnie od różnic pokoleniowych. Są dobrym symbolem minionego czasu i znakiem przyszłości.

Zbudujemy formację, która nie będzie czynić pośmiewiska z Polski Ludowej, nie będzie wiecznie przepraszać, nie będzie szukać usprawiedliwienia, że istnieje.

Partię, która powie ludziom pracy z dawnej Polski: Przestańcie mieć poczucie winy, że odbudowaliście swój kraj. Przestańcie się go wstydzić. Był on taki, jaki był, albo by go w ogóle nie było.

Nie musicie się wstydzić waszych życiorysów, jeśli nie łamaliście prawa i zasad moralnych.

Pracowaliście dla legalnego państwa polskiego i nie waszą winą jest to, że obecni szaleńcy chcą to państwo zdelegalizować.

Możecie być dumni z pracy dla kraju, ze zdobytych kwalifikacji, ze swojej młodości.

Macie prawo do pamięci, do wzruszeń, do wspomnień z pierwszych przyjaźni, pocałunków i miłości.

***************
Powiemy też Polakom: Macie prawo do satysfakcji z budowy nowej Polski. Ta Polska powstała z naszego suwerennego wyboru.

Jest naszym wspólnym dobrem i wielkim sukcesem.

Po latach transformacji jest krajem wolnym, państwem demokratycznym, rozwiniętej gospodarki rynkowej, silnego samorządu terytorialnego, członkiem NATO i Unii Europejskiej.

To prawda, że ludzie pracy ponieśli największe cierpienia i wyrzeczenia, najbardziej ze wszystkich odczuli ból transformacji. Trud i wysiłek nie poszły jednak na marne.

Teraz, budując dalej III Rzeczpospolitą trzeba zapewnić więcej godności i sprawiedliwości, aby człowiek, obywatel czuł się dobrze we własnej ojczyźnie.

Trzeba budować państwo bez lustracyjnych stosów, bez podziału na życiorysy lepsze i gorsze. Bez rytualnych sporów i konfliktów, które nie mają żadnego znaczenia dla naszej przyszłości.

Trzeba budować kraj, gdzie zadaniem najważniejszym jest dostatnie życie obywateli, równe szanse w młodości oraz spokój i szacunek w starości.

******** *********

Jest trzeci powód, który każe mi prosić łodzian o miejsce w Sejmie. Powód natury osobistej.

Nad grobem Barbary Blidy, mojej koleżanki z rządu i Sejmu przyrzekłem sobie, że nie spocznę póki sprawcy jej tragicznej śmierci nie poniosą zasłużonej kary.

Barbara Blida mogła żyć, ale wolała się zabić niż uczestniczyć w scenariuszu napisanym dla niej przez ludzi bez serca i przyzwoitości.

W Sejmie musi powstać komisja śledcza, która określi odpowiedzialność tych ludzi, nie tylko polityczną, ale i karną. Odpowiedzialność zwłaszcza jednego człowieka, Zbigniewa Ziobro.

Chcę w tej komisji stanąć oko w oko z panem ministrem, aby wyrwać mu ukrywaną przez niego prawdę. Aby nie mógł już więcej mataczyć i urągać pamięci Basi Blidy Tego wymaga zwykła solidarność, przyzwoitość i ludzkie współczucie.

*****************

Moja decyzja jest indywidualnym wyborem. Wiem, że zostanie bardzo różnie przyjęta. Ale wyroki grupki polityków nie mogą być ważniejsze niż werdykt wyborców. Samoobrona rozumie to lepiej niż udawani demokraci różnej maści.

Z powodów, o których mówiłem proszę łodzian o zrozumienie i wsparcie.

Korzystam z gościnności Samoobrony i proszę o głosowanie na tą listę. Nie tylko w Łodzi, ale i w całym kraju.


Żegnam się z nimi, ale nie z wami.
15 września 2007 r.
W trakcie posiedzenia Rady Krajowej SLD złożyłem rezygnację z przynalezności do partii. Już od dłuższego czasu miałem wrażenie, że styl kierowania Sojuszem staje się nie do zniesienia i prowadzi SLD na polityczne manowce. Poniżej prezentuję tekst mojego pożegnalnego wystapienia.


Koleżanki i Koledzy!
Występuję przed wami po raz ostatni. W obliczu znanych okoliczności, klimatów w partii, a także przebiegu dzisiejszego spotkania podjąłem decyzję o wystąpieniu z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Zgodnie ze statutem, w poniedziałek złożę na ręce przewodniczącego mojego łódzkiego koła stosowne oświadczenie na piśmie.
Rezygnuję z członkostwa w SLD partii, którą tworzyłem. Jest to dla mnie decyzja dramatyczna. Gdy szukam wspomnień, które pozostawiły we mnie jakiś trwały ślad, kiedy szukam godzin, które miały dla mnie znaczenie, to wiążą się przecież one z wami, z tą salą, z setkami innych miejsc, z twarzami jakże wielu ludzi.
Nadszedł jednak czas, kiedy trzeba się pożegnać. Mówiąc dokładnie, żegnam się z nimi, ale nie z wami. Nie z wami, bo na pewno gdzieś się spotkamy w służbie dla Polski, dla lewicowych idei i lewicowych wartości.

Winien jestem wam uzasadnienie swojej decyzji.
Nie mogę być w partii, której kierownictwo ma za nic głos terenowych i lokalnych działaczy. Serdecznie dziękuję moim Koleżankom i Kolegom z łódzkich struktur, którzy mimo presji i perswazji kolegów Olejniczaka i Szmajdzińskiego, nie złamali się i nie zmienili zdania. To wielkie dla mnie wsparcie moralne.
Wojtek Olejniczak, zabiegał żebym nie uzyskał rekomendacji, bo wie z własnego doświadczenia jakie to jest ważne. W 2001 roku, w głosowaniu na łódzkiej Radzie Wojewódzkiej SLD, Olejniczak został poza pulą nazwisk, które były rekomendowane na listy do Sejmu. Znalazł się na pierwszym miejscu poza tą listą. Wojtek zabiegał bardzo, żeby jakoś to zmienić. Na moją prośbę ówczesny szef Rady Wojewódzkiej w Łodzi Andrzej Pęczak poprosił Tadeusza Rozparę, aby ustąpił i przeszedł na listę kandydatów do Senatu, aby zrobić miejsce dla Wojciecha Olejniczaka. Tadeusz Rozpara zgodził się, ale niestety nie dostał się do Senatu.
Wówczas prezentowaliśmy być może staroświecki pogląd, że można zmienić decyzję Rady Wojewódzkiej, ale tylko za jej zgodą i w ścisłym z nią porozumieniu. Dzisiaj ta zasada i ten zwyczaj odszedł już w mrok historii. I ja przeciwko temu protestuję. Nie żałuję jednak, że młody chłopak dostał się wtedy do Sejmu, tak jak nie żałuję, że przy sprzeciwie Aleksandra Kwaśniewskiego, który miał własną kandydaturę na ministra rolnictwa i proteście dużej części Parlamentarnego Klubu SLD mianowałem Wojciecha Olejniczaka ministrem rolnictwa. To był dobry minister. Wojtku wychodząc z własnych trudnych doświadczeń, życzę ci trafnego doboru współpracowników i politycznych przyjaciół, bo zapewniam cię, że Brutus i jego koledzy są dalej na tej sali. Wiem to z własnych doświadczeń.

Nie mogę być w partii, która utraciła suwerenność i stała się partią koncesjonowaną. Kiedy Jerzy Szmajdziński ogłaszał dwa dni temu, a więc przed dzisiejszym posiedzeniem Rady Krajowej, że kierownictwo LiD-u podjęło decyzję o nie umieszczaniu mnie na liście wyborczej do Sejmu, to przecież sprowadził statutowy organ SLD do roli teatralnego rekwizytu. Do roli nic nieznaczących eksponatów zaliczono także Radę Wojewódzką i Radę Miejską w Łodzi. A cóż to znaczy kierownictwo LiD-u? Kto to jest? Na jakiej podstawie podejmowane są jakiekolwiek decyzje obowiązujące SLD? I to przed Radą Krajową, posiedzeniem statutowego organu partii. Co to za praktyka? Co to za zwyczaj?

Nie chcę być w partii, gdzie zasadnicze decyzje o listach SLD zapadają poza SLD. Gdzie decyzje podejmują panowie Geremek, Onyszkiewicz, Lityński czy Borowski.
Dzisiaj tryumfują ci, którzy jeszcze niedawno opluwali Sojusz Lewicy Demokratycznej, którzy całą swoją kampanię wyborczą prowadzili na kontraście do SLD, którzy nie chcieli kłaść się do łóżka z chorym na AIDS, jak to malowniczo określali.
Dzisiaj tryumfują ci, którzy przeprowadzili operację powołania rządu Marka Belki, do którego to rządu SLD w końcówce kadencji przeszedł do opozycji. Rządu, który traktował SLD jak kupę gwoździ, żeby już nie przypominać innych epitetów.
Zwróćcie Koleżanki i Koledzy uwagę, że 18 miesięcy rządu Belki nie ma w historii SLD. Nikt tego nie przypomina, nikt się do tego nie odnosi. Bowiem twórcy tamtej koncepcji sprawują dzisiaj rząd dusz w SLD, wykonują kierownicze funkcje w Sojuszu, więc nie chcą do nieudanego pomysłu wracać.

Nie mogę być w partii, w której występuje członkostwo pierwszej i drugiej kategorii. Ja jestem członkiem drugiej kategorii. Mogę być w SLD, ale nie mogę kandydować. Mogę być w SLD, ale moje prawa są drastycznie ograniczone.

Nie mogę być w partii, gdzie odpowiedzialność i zasługi są liczone inaczej niż wskazuje na to elementarna sprawiedliwość. Gdzie jedyną, ale za to największą zasługą jest zasługa późnego urodzenia. A przecież to stanowczo za mało. Kiedy patrzę na twarze ludzi z którymi wiele lat temu rozpoczynałem budowanie lewicy w jakże trudnych warunkach, nie mogę zrozumieć z jaką łatwością przyjęliście, że zasługa późnego urodzenia jest tą najważniejszą w SLD.

I na koniec. Nie mogę być w partii, której kierownictwo nie tylko nie chce bronić jej historii, ale ją przeinacza i fałszuje. Gdzie pomija się nawet największy sukces ostatnich lat, największą zasługę SLD - integrację z Europą, aby tylko nie wymieniać niewygodnych nazwisk. Gdzie ogłoszono kapitulację, przyjmując cudzą ocenę własnej historii, w złudnej nadziei, że przebłaga się w ten sposób Boga sondaży.
Tak na marginesie przed chwilą prezentowano pomysł na kampanię w wielu miejscach po prostu infantylną. I to w stosunku do ludzi, którzy parę lat temu wygrali wybory parlamentarne z rekordowym wynikiem 41%. A więc ludzi, którzy mają pojęcie i wyobrażenie jak trzeba robić wybory i jak je wygrywać.

Koleżanki i Koledzy!
Sytuacja w Polsce zagrożonej dalszą władzą PiS-u wymaga szczególnego hartu i odpowiedzialności. Polska wytraca tempo zmian cywilizacyjnych, stajemy się pośmiewiskiem i chorym człowiekiem Europy. Wszystko, co dobre i w czym uczestniczyliśmy jest wyszydzane, wyśmiewane, także atakowane. To rzeczywiście wielki sprawdzian dla polskiej lewicy i dla SLD.
Wiele lat temu, w innej rzeczywistości historycznej mistrz Gałczyński pisał: `Gdy wieje wiatr historii, ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła, natomiast trzęsą się portki pętakom`. Na tej sali jest jedno i drugie. Ale tylko od was zależy czego w SLD - już byłej mojej partii - będzie więcej. Szumu skrzydeł, czy przykrej woni trzęsących się portek.

Wszystkim, którzy będą na listach życzę serdecznego powodzenia. Niech ludzi SLD będzie w nowym Sejmie jak najwięcej.
Do widzenia Koleżanki i Koledzy!


Podłość.
4 września 2007 r.
W dzisiejszej audycji radia RMF FM Aleksander Gudzowaty powiedział, że Józef Oleksy namawiał go do składania fałszywych zeznań obciążających mojego syna. `Oleksy do mnie przyszedł - wyznał Gudzowaty - po to, żeby się dowiedzieć, co jest w śledztwie prokuratorskim. Ale co najgorsze. Przyszedł po to, żeby namawiać mnie do składania fałszywych zeznań, mających potwierdzić, że syn premiera naciągał mnie na łapówkę`.
`Nie wiem, do jakich bredni jeszcze posunie się Aleksander Gudzowaty. Nie wiem o co mu chodzi i nie wiem, czy to na pewno jest wszystko w dobrym stanie zdrowia` - tak wypowiedź Aleksandra Gudzowatego skomentował Oleksy.
Każdy kto chce poznać prawdę może uczynić to bez trudności. Taśmy z nagraniem rozmowy Oleksego z Gudzowatym są dostępne w Internecie. Po jednej godzinie i 42 sekundach można usłyszeć co radzi były premier biznesmenowi stawiając się na jego miejscu.
- Oleksy: Ja uważam, że najprostsze byłoby tak, młody Miller był u mnie, oczekiwał świadczeń finansowych wygoniłem go
- Gudzowaty: ale Millera u mnie nie było.
- Oleksy: ale wtedy wyłączasz siebie, stajesz się czystym stróżem praworządności, a oni niech się zajebią.




Strona główna  |   Moja biografia  |   Wywiady i artykuły  |   Galeria  |   Linki  |   Napisz do mnie  |   Archiwum

© L.Miller